Skip to main content

Administracja Trumpa chce nałożyć cła na statki zbudowane lub eksploatowane w Chinach wpływające do amerykańskich portów i w ten sposób pobudzić krajowy przemysł stoczniowy. Według Bloomberga głównym celem tego posunięcia jest ożywienie przemysłu stoczniowego w USA, który nie produkował oceanicznych statków handlowych w większej liczbie od lat 70. XX w.

Podatek od statków

Biuro Przedstawiciela Handlowego USA (USTR) zasugerowało, by pobierać opłaty od operatora statku za odwiedzenie amerykańskiego portu, jeśli statek został zbudowany w Chinach, należy do floty zawierającej statki zbudowane w tym kraju lub jest obsługiwany przez chińską firmę. Według Clarkson Research Services Ltd. opłaty mogą sięgać nawet 3,5 mln dol. (13,6 mln zł) za wizytę.

USTR proponuje również zwrot do miliona dolarów (ok. 3,9 mln zł) firmom, które skorzystają z usług statku wybudowanego w USA. Sugeruje również, że amerykańskie statki powinny być traktowane priorytetowo w obsłudze amerykańskiego eksportu.

Ponad jedna trzecia statków znajdujących się obecnie w obrocie handlowym została zbudowana w Chinach, na drugim miejscu znajduje się Korea Południowa. Co więcej, w Chinach znajduje się też ponad 57 proc. statków w budowie i ich dominacja stale rośnie — ponad trzy czwarte nowych zamówień składanych jest w chińskich stoczniach.

Chińska dominacja

Chiny stały się głównym graczem w przemyśle stoczniowym w 2000 r. po przystąpieniu do Światowej Organizacji Handlu. Kraj ten skorzystał na państwowym planowaniu, dotacjach rządowych i tanich pożyczkach z banków państwowych.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Amerykański przemysł żeglugi handlowej osiągnął natomiast szczytowy moment rozwoju podczas II wojny światowej, ale w późniejszym okresie gwałtownie się on skurczył. W latach 80. XX w. administracja Reagana zlikwidowała subsydia i przemysł upadł. Amerykańskie stocznie stały się praktycznie zależne od zamówień marynarki wojennej.

Propozycja wprowadzenia nowego podatku została negatywnie przyjęta przez firmy żeglugowe, handlowe, operatorów portów i sprzedawców detalicznych. Ostrzegają oni, że może ona doprowadzić do bankructwa amerykańskich eksporterów działających na niskich marżach zysku i sprawić, że import podrożeje. Niektóre główne amerykańskie grupy producentów i związki zawodowe wyraziły ogólne poparcie dla propozycji. Międzynarodowa społeczność żeglugi towarowej dołączyła do amerykańskich eksporterów rolnych i energetycznych, sprzedawców detalicznych i regionalnych władz portowych w krytyce nowego pomysłu, ostrzegając przed jego poważnymi konsekwencjami gospodarczymi.

— Gdyby nałożyć cła na statki budowane dziś w Chinach, minęłoby co najmniej sześć do siedmiu lat, zanim pierwszy statek handlowy opuściłby amerykańską stocznię. W kategoriach politycznych to półtora życia — powiedział Vincent Clerc, dyrektor generalny firmy żeglugowej Maersk, w styczniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

Propozycja administracji Trumpa, aby ożywić amerykański przemysł żeglugowy poprzez opodatkowanie chińskich statków, rodzi wiele wyzwań i pytań dotyczących wykonalności i skutków gospodarczych takiego środka.