Skip to main content
PolskaWiadomości

Sąd podjął decyzję w sprawie Ziobry. Wiemy, co zrobi komisja śledcza

Autor 31 marca 2025Brak komentarzy

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa dotycząca wniosku o areszt dla byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. O 30-dniowy areszt wnioskowała sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa. Sąd nie przychylił się do wniosku.

Szefowa komisji Magdalena Sroka od razu po ogłoszeniu decyzji sądu, zapowiedziała odwołanie. – Będziemy składać apelację od decyzji sądu, który nie uwzględnił wniosku ws. kary aresztu dla Zbigniewa Ziobry – powiedziała Sroka.

Wniosek o areszt dla Zbigniewa Ziobry. Chodzi o system Pegasus

Magdalena Sroka, szefowa komisji ds. Pegasusa argumentowała, że komisja pięciokrotnie próbowała wezwać Ziobrę na przesłuchanie. Za każdym razem bezskutecznie. Wnioskując o areszt dla Ziobry, komisja planuje kolejne czynności przesłychania w dniach 23-25 czerwca.

Zobacz również:

Sam Ziobro stoi na stanowisko, że 31 stycznia stawił się na przesłuchanie, więc nie ma mowy o tym, że uchylał się od przesłuchania.

Przypomnijmy, chodzi o głośną historię, gdy Ziobro miał zostać doprowadzony na przesłuchanie przez policję. Najpierw funkcjonariusze nie mogli ustalić miejsca jego pobytu. Szybko okazało się, że Ziobro przebywa w siedzibie Telewizji Republika, gdzie udzielał wywiadu na żywo. Po zakończeniu wywiadu Ziobro około godziny 10:30 w asyście policji udał się do Sejmu, gdzie miała oczekiwać go komisja śledcza. Sęk w tym, że przesłuchanie zaplanowano na godzinę 10:30.

Komisja stwierdziwszy, że Ziobry nie ma, zamknęła posiedzenie, uznając doprowadzenie byłego ministra za nieskuteczne i zadecydowała o skierowaniu wniosku o zastosowanie wobec niego kary porządkowej do 30 dni aresztu.

Ziobro nie stawił się na komisji? Zdania są podzielone

Ostatecznie poseł znalazł się w sali posiedzeń komisji o godz. 11:10.

– Nagle jestem, przyjeżdżam i oni uciekają, strach ma wielkie oczy – mówił Ziobro do dziennikarzy.

– Komisja nie chciała dzisiaj przesłuchać Zbigniewa Ziobry, bo kiedy już wiadomo było, że były minister jest w Sejmie, w trybie turbopilnym przegłosowano wniosek o areszt i zamknięto obrady komisji. Wyglądało to tak, jakby komisji od początku chodziło o to, żeby przegłosować areszt – mówił Wipler.

Zobacz również:

– Czasy, kiedy to Zbigniew Ziobro pisał scenariusze, się skończyły. Nie ma możliwości, byśmy grali w spektaklu, który funduje nam od jakiegoś czasu Zbigniew Ziobro – podkreśliła Sroka, zapowiadając wniosek o areszt.

Ziobryści od początku utrzymują, że wniosek o areszt jest bezzasadny. Ich zdaniem Ziobro został skutecznie doprowadzony na komisję, bo został zatrzymany przez policję przed godziną 10:30 i nie jest jego winą, że komisja zakończyła prace zanim konwój dowiózł go na posiedzenie. Nie może więc być mowy o „uporczywym uchylaniu się od złożenia zeznania”.

Tymczasem komisja przygotowując wniosek o areszt powoływała się na ustawę o sejmowej komisji śledczej, która z kolei w podobnych sytuacjach odsyła do kodeksu postępowania karnego.

Tu w art. 287, par 2 czytamy, że „w razie uporczywego uchylania się od złożenia zeznania, wykonania czynności biegłego, tłumacza lub specjalisty oraz wydania przedmiotu można zastosować, niezależnie od kary pieniężnej, aresztowanie na czas nieprzekraczający 30 dni”.

Ziobro i system Pegasus. Czy dojdzie do przesłuchania byłego ministra?

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa powstała po to, by zbadać, czy użycie tego oprogramowania inwigilacyjnego przez rząd, służby specjalne i policję w czasie, kiedy rządziło PiS, było zgodne z prawem. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.

Zbigniew Ziobro, podobnie jak cały PiS, podkreśla, że komisja śledcza ds. Pegasusa działa nielegalnie. Powołuje się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z września 2024 r. o tym, że uchwała Sejmu o powołaniu tej komisji była niekonstytucyjna.

Członkowie komisji śledczej twierdzą, że Zbigniew Ziobro jest dla nich kluczowym świadkiem. Śledczy chcą, by były minister sprawiedliwości odpowiedział na pytanie, kto podjął ostateczną decyzję o zakupie systemu Pegasus i dlaczego był on współfinansowany ze środków Funduszu Sprawiedliwości.

– Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, prokurator generalny, był głównym dysponentem środków z Funduszu Sprawiedliwości. Zakładamy, że oczywiste jest, że miał wiedzę na temat niezgodnego z prawem przekazania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości na zakup systemu Pegasus oraz jego wykorzystania przez CBA – wyjaśniała przewodnicząca komisji śledczej ds. Pegasusa Magdalena Sroka.

Z kolei Ziobro w rozmowie z dziennikarzami wielokrotnie zapewniał, że podejmował wszelkie decyzje zgodnie z prawem. Wskazywał też, że Fundusz Sprawiedliwości był przeznaczony nie tylko do wsparcia ofiar przestępstw, ale także aby wspierać przeciwdziałanie przestępczości.

– Trudno wyobrazić sobie lepszy sposób przeciwdziałania przestępczości, jak możliwość penetracji działań przestępców przez służby na przedpolu popełnienia przestępstwa. Temu właśnie służy ten system – przekonywał Ziobro.

„Widzimy sondaże”. Śmiszek reaguje na wypowiedź CzarzastegoPolsat NewsPolsat News

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?