Nintendo wreszcie zdradziło, jak zamierza ograniczyć zakupy Switcha 2 przez scalperów. Żeby zamówić konsolę, trzeba będzie spełnić kilka zaskakujących wymagań – w tym mieć… odpowiednio dużo godzin spędzonych przy grach.
W skrócie:
- Nintendo ogranicza dostęp do przedsprzedaży Switcha 2 – nie wystarczy kliknąć i zamówić. Wymagane będzie konto Nintendo Switch Online z minimum dwuletnim stażem i aktywnym abonamentem w dniu zamówienia.
- Trzeba też wyrazić zgodę na otrzymywanie promocyjnych maili od Nintendo. Ale najciekawsze: liczyć się będą dane z konta, pokazujące, ile graliśmy w płatne gry na Switchu.
- Im więcej godzin, tym większa szansa na dostęp do przedsprzedaży. To sposób na odsianie botów, pustych kont i przypadkowych handlarzy.
Nintendo potwierdziło – przedsprzedaż Switcha 2 nie będzie dla wszystkich. Firma wprowadza system, który ma pomóc omijać scalperów. W skrócie: zanim złożysz zamówienie, musisz spełnić kilka konkretnych warunków.
Pierwszy z nich to staż w usłudze Nintendo Switch Online. Żeby załapać się do przedsprzedaży, trzeba mieć aktywny abonament nieprzerwanie przez co najmniej dwa lata – do 31 marca 2025 roku. To oznacza, że jeśli ktoś zawiesił subskrypcję chociaż na chwilę, wypada z kolejki.
Drugi wymóg jest bardziej prozaiczny: konieczne będzie wyrażenie zgody na otrzymywanie promocyjnych maili od Nintendo. To akurat formalność, którą można załatwić jednym kliknięciem w ustawieniach konta.
Nintendo będzie sprawdzać, ile czasu faktycznie spędziliśmy na graniu w płatne gry na Switchu. Im więcej godzin i aktywności, tym większa szansa na dopuszczenie do zamówienia. Według oficjalnych informacji, szczególnie liczyć się będzie czas gry w pełne wersje – nie demo, nie F2P, tylko gry faktycznie kupione (cyfrowo lub fizycznie).
To oznacza, że przypadkowe konta założone tylko po to, żeby kupić konsolę i sprzedać ją drożej, nie przejdą. A przynajmniej będą mieć dużo mniejsze szanse.
Nintendo nie ukrywa, że to bezpośrednia odpowiedź na sytuacje z ostatnich lat. W czasach premiery PlayStation 5 czy Steam Decka skalperzy wykupowali całe pule konsol w minutę, by potem odsprzedawać je z dużym zyskiem.
Nowy system filtracji ma utrudnić im życie. Oczywiście, to nie oznacza, że całkowicie znikną. Ale przynajmniej nie będzie można łatwo założyć nowego konta i kupić pięciu Switchy z automatu.
Na razie wiadomo, że ten system obowiązuje na pewno w Wielkiej Brytanii, bo potwierdzono go na stronie Nintendo UK. Nie ma jeszcze oficjalnych informacji o innych krajach, ale można się spodziewać, że podobne zasady trafią też do reszty Europy, w tym Polski.
Przy premierze Steam Decka na Zachodzie część osób zakładała konta… z fikcyjnym zakupem gry, by tylko mieć „historię użytkownika” i wbić się na listę rezerwacyjną. Valve szybko to zauważyło i zmieniło zasady – rezerwacje przyjmowano tylko z aktywnych kont z wcześniejszymi zakupami. Nintendo właśnie robi coś bardzo podobnego.