
Badanie przeprowadzono na grupie 61 dorosłych w wieku od 25 do 45 lat. Trzydzieści dwie osoby w tej grupie cierpiały na ADHD, natomiast pozostałe 29 nie miało żadnych zdiagnozowanych zaburzeń. Uczestnikom badania wykonano zaawansowane obrazowanie mózgu, tzw. ilościowe mapowanie podatności, które pozwala określić poziom żelaza w tkankach mózgu.
Demencja a ADHD. Naukowcy potwierdzają nowy związek
Jednocześnie zbadano krew, mierząc stężenie tzw. lekkiego łańcucha neurofilamentu (NfL), biomarkera uznawanego za wskaźnik uszkodzeń aksonów — struktur odpowiedzialnych za przewodzenie impulsów nerwowych.
Wyniki nie pozostawiają wątpliwości: osoby z ADHD wykazywały wyższy poziom żelaza w określonych regionach mózgu, a także podwyższone stężenie NfL we krwi. Oba te czynniki wiążą się z przyspieszonymi procesami neurodegeneracyjnymi. Co ważne, nadmiar żelaza w mózgu może prowadzić do stresu oksydacyjnego, który uszkadza neurony i sprzyja chorobom takim jak choroba Alzheimera.
„To szczególnie ważne, ponieważ istnieje dobrze znana korelacja między stylem życia a zmienionym poziomem żelaza w mózgu” – zaznaczył prof. Paul G. Unschuld, jeden z autorów publikacji w czasopiśmie „Psychiatry and Clinical Neurosciences”.
ADHD – nie tylko problem wieku dziecięcego
Choć ADHD najczęściej kojarzy się z okresem dzieciństwa, to w rzeczywistości wiele osób cierpi na to zaburzenie również w dorosłości. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że ADHD dotyka nawet 8 procent dzieci i około 3,5 procent dorosłych. Objawy mogą mieć różne natężenie i charakter, ale zwykle obejmują trudności z koncentracją, impulsywność, brak organizacji oraz nadmierną ruchliwość.
Dzieci z ADHD często mają trudności z pozostaniem w jednym miejscu, ciągle się wiercą, są impulsywne, łatwo się rozpraszają i gubią rzeczy. W dorosłości objawy mogą przybrać nieco inne formy – trudności z utrzymaniem uwagi podczas rozmowy, zapominanie o zaplanowanych obowiązkach, trudności z organizacją pracy czy życia codziennego.
Związek między ADHD a ryzykiem demencji pokazuje, że problemu tego nie można lekceważyć ani traktować jako dziecięcego „etapu”. Co więcej, osoby z ADHD powinny być objęte długofalową opieką diagnostyczną i edukacyjną – nie tylko po to, by poprawić jakość ich życia, ale też, jak pokazują nowe badania, by zapobiegać poważnym schorzeniom neurodegeneracyjnym w przyszłości.
Co dalej? Nowy kierunek w badaniach nad mózgiem
Chociaż mechanizm łączący ADHD i zwiększone ryzyko demencji nie został jeszcze w pełni wyjaśniony, szwajcarscy badacze podkreślają znaczenie dalszych analiz. Jak zauważył prof. Unschuld, ich odkrycie może „pomóc w opracowaniu konkretnych strategii zmniejszających ryzyko”.
Jednym z możliwych kierunków działań może być opracowanie nowych metod terapeutycznych i profilaktycznych, uwzględniających kontrolę poziomu żelaza w mózgu czy monitorowanie biomarkerów takich jak NfL. Otwiera to też pole do debaty nad stylami życia, które wpływają na neurodegenerację — dietą, aktywnością fizyczną i snem.
Ważnym aspektem jest także edukacja lekarzy pierwszego kontaktu i psychiatrów, by nie ignorowali objawów ADHD u dorosłych pacjentów i nie redukowali ich do „roztrzepania” czy „słabej organizacji”.
Eksperci z innych ośrodków komentują wyniki
Wyniki badań ze Szwajcarii wzbudziły również zainteresowanie w międzynarodowym środowisku naukowym. Dr Maria Marcora z King’s College London, specjalizująca się w neurobiologii, w rozmowie z „The Guardian” przyznała: „To fascynujące odkrycie, które może zmienić nasze podejście do wczesnych objawów ADHD i podnieść alarm w sprawie ich możliwych konsekwencji w późniejszych etapach życia”.
Z kolei w komentarzu opublikowanym przez Harvard Health, dr Richard S. Isaacson zauważył: „Mimo że potrzeba dalszych badań, wyniki te jasno pokazują, że ścieżki prowadzące do demencji mogą mieć początek znacznie wcześniej, niż dotąd sądziliśmy”.
Czytaj też:
To tam zaczyna się większość chorób. Dr Cubała dla „Wprost”: Polacy mają z tym duży problemCzytaj też:
Zaskakujące wyznanie matki pięcioraczków z Horyńca. „Ja dostaję takiego paraliżu”