
Jak ustalono, zatrzymany pochodzi z Chrzanowa w Małopolsce, gdzie mieszka z partnerką i rocznym dzieckiem. Do Warszawy przyjechał, by ukryć się u swojej matki po tym, jak nie wrócił z przepustki do zakładu karnego. Wcześniej został skazany na 5 lat więzienia za rozboje i przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu.
Śledczy mają już podstawy, by łączyć go w sumie z trzema napadami na kobiety – dwoma dokonanymi rozbojami oraz jednym usiłowaniem. Policjanci sprawdzają jednak, czy zatrzymany nie ma na sumieniu także innych ataków, które dotychczas pozostawały niewyjaśnione.
Atak kostką brukową przy ulicy Waryńskiego
Najbardziej wstrząsającym przestępstwem, które łączy się z zatrzymanym, był atak z użyciem kostki brukowej na ulicy Waryńskiego w Warszawie. Do zdarzenia doszło późnym wieczorem, około godziny 23:00. Ofiarą była starsza kobieta, która została zaatakowana przez zamaskowanego mężczyznę, gdy szła chodnikiem.
Sprawca uderzył ją w głowę kostką brukową, a gdy odwróciła się w jego stronę – zadał jej jeszcze jeden brutalny cios w twarz. Następnie ukradł jej torebkę i zbiegł z miejsca zdarzenia.
Kobieta z poważnym urazem głowy trafiła do szpitala, a policja przez wiele godzin prowadziła oględziny miejsca przestępstwa, wykorzystując m.in. psa tropiącego. Brutalność ataku wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców Śródmieścia.
Napad w windzie przy Bitwy Warszawskiej 1920 r.
Kolejny incydent miał miejsce w jednym z bloków przy ulicy Bitwy Warszawskiej 1920 r. Do napaści doszło wieczorem, kiedy starsza kobieta czekała na windę na parterze. Gdy drzwi się otworzyły, napastnik nagle wdarł się do środka, popchnął ofiarę tak mocno, że uderzyła o szybę i poręcz. Następnie wyrwał jej torebkę i uciekł. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, a kobieta wymagała pomocy lekarskiej.
Policjanci szybko zabezpieczyli nagrania z monitoringu w budynku oraz przesłuchali świadków. Te działania pozwoliły na zidentyfikowanie podejrzanego i rozpoczęcie działań operacyjnych.
Napaść przy Korotyńskiego udaremniona przez męża ofiary
Nieco mniej szczęścia miał napastnik przy ulicy Korotyńskiego. Starsza kobieta została zaatakowana w biały dzień, gdy wracała z zakupów. Sprawca najprawdopodobniej ją śledził. W momencie, gdy kobieta wchodziła do klatki schodowej swojego bloku, stanął za nią i siłą wtargnął do środka.
Pobił ją pięściami, zadając ciosy w twarz, brzuch i klatkę piersiową, próbując ukraść jej torebkę. Został jednak spłoszony przez męża kobiety, który usłyszał krzyki i wybiegł z mieszkania.
Ofiara została przewieziona do szpitala, gdzie przeszła badania, a funkcjonariusze rozpoczęli intensywne śledztwo. To właśnie ten incydent – oprócz innych materiałów operacyjnych – doprowadził do przełomu w sprawie.
Czy było więcej ofiar?
Choć obecnie zarzuty obejmują trzy zdarzenia, policja nie wyklucza, że mężczyzna może być odpowiedzialny za większą liczbę podobnych napaści. Charakter przestępstw – brutalne ataki na starsze kobiety w przestrzeni publicznej i klatkach schodowych – budzi obawy, że mogły istnieć inne przypadki, które nie zostały jeszcze zgłoszone lub nie były dotąd łączone z tym samym sprawcą.
Czytaj też:
W trakcie snu aktorkę chciała zabić matka. Później skrzywdził ją ojciecCzytaj też:
Ponad 200 chuliganów chciało napaść na pociąg. Tragedia była o włos