Skip to main content
Polska

Gęsta atmosfera wokół podlaskiego przedsiębiorcy. Spotykał się z wieloma politykami

Autor 3 kwietnia 2025Brak komentarzy

Przedsiębiorca i były wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej Witold Karczewski został „bohaterem” obszernego artykułu Onetu. Dziennikarze opisujący jego działalność podkreślają, że uzyskał on dostęp do imponującej liczby ważnych polityków w kraju, nazywając go przy tym „szemranym biznesmenem”.

Szemrany biznesmen i polscy politycy

W tekście znajdziemy informacje o podejrzeniach prokuratury, dotyczących łapówki na 25,6 mln zł, którą Karczewski rzekomo chciał wręczyć kenijskiemu urzędnikowi. Celem miało być zdobycie zamówienia wartego ponad 300 mln zł. Dziennikarze wspominają też, że mężczyzna ten przewijał się w śledztwie, dotyczącym szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu.

Sebastian Białach i Łukasz Cieśla piszą o „parasolu ochronnym”, utrzymywanym od lat nad wspomnianym biznesmenem. Podkreślają, że utrzymywał on bliskie kontakty z ludźmi Aleksandra Łukaszenki, w tym Białorusinem Aleksandrem Zingmanem, podejrzewanym przez polski wywiad o kontakty ze służbami specjalnymi Rosji i Białorusi.

Jako wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej Karczewski zapraszany był na liczne wydarzenia. W 2023 roku na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy miał brać udział w wizycie polskiego prezydenta w Mongolii. Broni się, że jako uczestnik tego zdarzenia był weryfikowany przez służby, które nie miały do niego zastrzeżeń.

Onet ustalił, że Karczewski już w 2016 roku uczestniczył w rozmowach delegacji rządowych podczas wizyty prezydenta Senegalu Macky’ego Salla w Polsce. Jak podsłuchało CBA, przed tamtym spotkaniem miał telefonicznie ustalać strategię z Zingmanem w sprawie wniosku o kredyt pomocowy dla Senegalu.

Poseł szukał dla biznesmena informacji o śledztwie?

W jednym z meldunków operacyjnych osobowe źródło informacji CBA twierdziło, że Karczewski nieformalnie powiązany jest „ z licznymi politykami i urzędnikami państwowymi pochodzącymi z województwa podlaskiego”. Wymieniono byłego ambasadora przy Kenii i NATO Marka Ziółkowskiego, ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela oraz posła Jacka Żalka. Tego ostatniego nagrano podczas rozmów telefonicznych z Karczewskim.

„W trakcie przytoczonej rozmowy Jacek Żalek informuje W. Karczewskiego, iż nie dokonał dotychczas żadnych nowych ustaleń dotyczących postępowania (najprawdopodobniej) (…) prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku. W dalszej części rozmowy J. Żalek zobowiązuje się przeprowadzić kolejne działania zmierzające do uzyskania przedmiotowych informacji” – czytamy w analizie służb.

Z biznesmenem kontaktować miał się m.in. Ryszard Rafalski z Ministerstwa Sprawiedliwości. Jak podkreśla Onet, to zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry, który nie chciał odpowiadać na pytania o Karczewskiego. Dziennikarze podkreślają, że wszczęte za czasów PiS śledztwo ws. Karczewskiego „szło ślamazarnie”. Postępowanie odwieszono dopiero po zmianie władzy.

Biznesmen ma znać się także z prezydentem Białegostoku Tadeuszem Truskolaskim oraz jego synem Krzysztofem, posłem RP. Dopytywany o tę znajomość przez TVN poseł PO zasłaniał się niepamięcią. Odpowiedział dopiero na pytania Onetu. — Nigdy nie otrzymałem z żadnych instytucji państwa informacji uprzedzających mnie przed kontaktami z tym panem. W ostatnim czasie nie utrzymuję z nim żadnych kontaktów oraz złożyłem stosowną notatkę w ABW na temat mojego kontaktu z tym panem – zapewniał.

Szymon Hołownia komplementował Karczewskiego

Jeden z polityków PSL zdradził Onetowi, że w partii był zakaz kontaktowania się z Karczewskim. Informacja na ten temat najwidoczniej nie doszła do Szymona Hołowni z Polski 2050. Niedawno został on uwieczniony przy jednym stole z Witoldem Karczewskim. Sam zamieścił w mediach społecznościowych film z tamtej imprezy, który później szybko usunął.

– Nasza koalicja popełni wielki błąd, jeżeli wymieni mnie na Czarzastego. Powinna wymienić na pana. Pan by tam ogarniał, naprawdę widzę potencjał marszałkowski dużej klasy – żartował Hołownia, zwracając się do Karczewskiego. Później tłumaczył się ze spotkania.

— Ja żadnych informacji w tej sprawie nie miałem. Ani od żadnego ministra, ani od nikogo z organizatorów tego spotkania. Nie znam tego człowieka, po raz pierwszy słyszę o tej sprawie od państwa, spotkanie było publiczne – podkreślał marszałek Sejmu.

Czytaj też:
Pilny dokument trafi na biurko Tuska. W tle afera Collegium Humanum
Czytaj też:
Śledczy mają dowody na matactwo Mateckiego. Prokurator: To coś więcej niż obawa