Skip to main content
Polska

Giertych zapowiada zawiadomienie do prokuratury. To efekt awantury w Sejmie

Autor 2 kwietnia 2025Brak komentarzy

– Jestem wujkiem Jarosława Kaczyńskiego, a więc będę mówił do niego na „ty”, a on powinien mówić „wujku” – poinformował poseł reporterów podczas spotkania w sejmowych kuluarach.

Giertych odniósł się również do okoliczności śmierci Barbary Skrzypek, sugerując, że mogło dojść do jej spotkania z prezesem PiS tuż przed zgonem, i czeka na ustalenia prokuratury w tej sprawie.

„Morderca” w Sejmie? Giertych zapowiada zawiadomienie

Roman Giertych opisał moment, w którym został zaatakowany słownie przez polityków PiS, w tym przez samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

— Jeżeli chodzi o te okrzyki 'morderca’, to rozmawiając z przewodniczącym klubu, będziemy składać zawiadomienia, dlatego że to jest zniewaga, jest w trakcie wykonywania obowiązków parlamentarnych — zapowiedział Giertych.

Jak relacjonował, zamierzał złożyć wniosek formalny i marszałek Sejmu udzielił mu 30 sekund na wypowiedź.

– Ja wchodziłem na mównicę, Jarosław Kaczyński ruszył na mnie z jakimś takim dziwnym atakiem. Dopiero po chwili zauważyłem, że jest z boku. Najpierw mówił, żebym zszedł, natomiast później miał pretensje, jak mu powiedziałem na 'ty’. No ale tu już wytłumaczyłem, że nasze powinowactwo bardzo wskazuje na to, że jestem wujkiem Jarosława Kaczyńskiego, a więc będę mówił do niego na 'ty’, a on powinien mówić 'wujku’.

Osobiste ataki i reakcja polityków PiS

Po słownej potyczce Giertycha z prezesem PiS zareagowali także inni politycy tej partii.

– Wyszli politycy Prawa i Sprawiedliwości, później też inni i krzyczeli do mnie różne obraźliwe sformułowania. Te, które wyłapiemy na mikrofonach, będą przedmiotem zawiadomienia, które klub Koalicji Obywatelskiej złoży do prokuratury — zapowiedział Giertych.

W opinii Giertycha cała sytuacja była przykładem nie tylko naruszenia sejmowych obyczajów, ale też podstawowych zasad debaty publicznej. Polityk zaznaczył, że takie zachowania będą konsekwentnie zgłaszane do organów ścigania.

Kontrowersje wokół śmierci Barbary Skrzypek

Równolegle Roman Giertych wypowiedział się na temat śledztwa dotyczącego nagłej śmierci Barbary Skrzypek, wieloletniej współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego. Skrzypek zmarła niedługo po przesłuchaniu w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.

— Jeżeli chodzi o sprawę pani Barbary Skrzypek, ja czekam na ustalenia prokuratury w zakresie tego, kiedy ona spotkała się z Jarosławem Kaczyńskim, bo ja nie wierzę w to, żeby nie rozmawiali przez telefon — mówił Giertych. Jak zaznaczył, zna Kaczyńskiego wystarczająco dobrze, by twierdzić, że „nie rozmawia z nikim o niczym ważnym przez telefon. – Musiał się z nią spotkać – powiedział Giertych.

Koalicja Obywatelska złożyła już wniosek o ustalenie logowań telefonicznych Barbary Skrzypek.

— Jestem przekonany, że pomiędzy przesłuchaniem a jej śmiercią było spotkanie — myślę, że na Nowogrodzkiej — z Jarosławem Kaczyńskim. Jeżeli to ustalimy, to będziemy wiedzieli już więcej, jak to się stało, że doszło do takiego wzmożenia emocjonalnego Barbary Skrzypek z Jarosławem Kaczyńskim — dodał mecenas.

Oskarżenia bez podstaw? Giertych o próbie odwrócenia uwagi

Według Giertycha PiS od początku próbował przypisać odpowiedzialność za śmierć Skrzypek środowisku opozycji.

– Jarosław Kaczyński i PiS od samego początku, jak wyszła informacja o tej śmierci, oskarżali panią prokurator Wrzosek, przede wszystkim pana mecenasa Dubois, mecenasa, który był z mojej kancelarii, no i mnie osobiście. Chociaż ja nigdy nie poznałem tej pani, a przynajmniej nie pamiętam.

Podkreślił jednak, że nie ma zamiaru nikogo bezpodstawnie oskarżać, a przypisywanie komukolwiek odpowiedzialności za zgon Barbary Skrzypek uważa za bezczelne.

Czytaj też:
Kaczyński i Wrzosek zostaną przesłuchani. Chodzi o śmierć Barbary Skrzypek
Czytaj też:
Poszedł do Republiki, stanął w obronie Wrzosek. Temat śmierci Skrzypek nie milknie