Skip to main content

Grzegorz Turnau świętował swój Jubileusz w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Roman Soroczyński relacjonuje koncert.

Chyba każdy artysta marzy o tym, by wystąpić na scenie Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie. 24 marca 2025 roku trafił na nią Grzegorz Turnau. Trafił nieprzypadkowo: Jego muzyka od czterdziestu lat porusza pokolenia i właśnie Teatr Wielki był najbardziej adekwatnym miejscem na zakończenie jubileuszowej Trasy XL, celebrującej 40-lecie artystycznej drogi artysty. Bilety na to wyjątkowe wydarzenie zostały wyprzedane w ciągu kilkunastu dni do ostatniego miejsca. Dwie godziny niezwykłego, intymnego koncertu, były nie tylko podsumowaniem kariery Grzegorza Turnaua, ale przede wszystkim spotkaniem z publicznością, która od lat podąża za jego muzyką.

Widok na salę Teatru Wielkiego podczas koncertu Grzegorza Turnaua

Widok na salę Teatru Wielkiego – podczas koncertu Grzegorza Turnaua
fot. Jakub Janecki

Napisałem o karierze, ale zauważyłem, że skromny artysta ani razu nie użył tego słowa! Jego koncert w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej miał wyjątkowy charakter. Mimo wielkości sceny i prestiżu miejsca, wydarzenie było esencją „krainy łagodności” – pełne ciepła, melancholii i subtelnego humoru artysty. Przygaszone światła, miękkie dźwięki fortepianu i nastrojowe aranżacje nadawały wieczorowi klimat intymnej rozmowy z widzami.

Joanna Kulig i Grzegorz Turnau

Joanna Kulig – i Grzegorz Turnau
fot. Jakub Janecki

Artysta zaprosił na swój koncert w Warszawie niezwykłych gości, którzy wnieśli do niego różnorodność brzmień i emocji. Joanna Kulig, aktorka podbijająca Hollywood, przypomniała o swoim talencie wokalnym, wykonując Liryka, Liryka oraz Sen mnie woła. Jako 15-letnia dziewczyna wygrała telewizyjną Szansę na sukces, właśnie z piosenkami Grzegorza Turnaua, co – jak sama dziś twierdzi – ukształtowało jej życie zawodowe. Andrzej Sikorowski, legenda krakowskiej piosenki, zaśpiewał nostalgiczne Żal za Piotrem S., będące muzycznym wspomnieniem twórcy Piwnicy pod Baranami oraz ponadczasowe Nie przenoście nam stolicy do Krakowa, wzbudzając ogromny entuzjazm publiczności. Ścieżka kariery obu artystów przez ostatnie lata stale się przeplatała: Andrzej Sikorowski zasiadał w jury Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie w 1984 roku, kiedy ten prestiżowy konkurs wygrał Grzegorz Turnau, z piosenką Znów wędrujemy.

Andrzej Sikorowski i Grzegorz Turnau

Andrzej Sikorowski – i Grzegorz Turnau
fot. Jakub Janecki

Z kolei Jakub Józef Orliński, światowej klasy kontratenor, zaprezentował niezwykłą interpretację Paskudnej piosenki, nowości, która wydana zostanie na płycie Turnaua za kilka miesięcy. Obaj zaśpiewali także poruszającą Piosenkę dla zmarłej – nieoczywisty utwór, udowadniając, że talent Orlińskiego wykracza daleko poza operowe ramy.

Jakub Józef Orliński podczas koncertu

Jakub Józef Orliński – podczas koncertu
fot. Jakub Janecki

Dorota Miśkiewicz wniosła subtelność i jazzową lekkość, śpiewając aż cztery piosenki. Mistrzowsko zaprezentowała, razem z Grzegorzem Turnauem, Wolny przekład z Szekspira. Ci dwoje od lat razem śpiewają na swoich koncertach. Jak mówi Dorota Miśkiewicz stwierdziła, że nie widziała możliwości, aby na finale jubileuszowej Trasy XL jej nie było, bo…

Grzesiowi się nie odmawia.

Dorota Miśkiewicz i Grzegorz Turnau

Dorota Miśkiewicz – i Grzegorz Turnau
fot. Jakub Janecki

Podczas koncertu poniosły się najważniejsze utwory Grzegorza Turnaua, które towarzyszyły publiczności przez lata. Bracka, Naprawdę nie dzieje się nic czy Znów wędrujemy brzmiały znajomo i ciepło, budząc wspomnienia i wzruszenia wśród słuchaczy. Nie mogło zabraknąć także Cichoszy, która stała się jednym z hymnów twórczości Grzegorza Turnaua. Co ciekawe, artysta zaśpiewał ją na dwa głosy: swój i nieobecnego współwykonawcy, Sebastiana Karpiel-Bułecki.

Od lewej: G. Turnau, L. Szczerba i R. Kubiszyn

Od lewej: – G. Turnau, L. Szczerba i R. Kubiszyn
fot. Jakub Janecki

Za to byli obecni i znakomicie grali instrumentaliści towarzyszący Grzegorzowi Turnauowi w trasie: Robert Kubiszyn (bas, skrzypce), Leszek Szczerba (saksofon, klarnet) i Cezary Konrad (perkusja, fortepian). Tak, tak: panowie są niemal wszechstronnymi muzykami i grają na jakże odmiennych instrumentach!

Na zakończenie wszyscy artyści wspólnie wykonali Między ciszą a ciszą – utwór, który stał się symbolicznym podsumowaniem wieczoru. Delikatne smyczki Atom String Quartet (w składzie: Dawid Lubowicz, Mateusz Smoczyński, Michał Zaborski i Krzysztof Lenczowski) oraz unisono głosów Turnaua i Kulig, a w tle także Miśkiewicz, Orlińskiego i Sikorowskiego stworzyły moment, który na długo pozostanie w pamięci widzów. Bis był już tylko formalnością – publiczność nie chciała wypuścić artystów ze sceny. Utwór Na plażach Zanzibaru po raz ostatni wypełnił Teatr Wielki – Operę Narodową, zamykając ten niezwykły wieczór.

Od lewej: A. Sikorowski, D. Miśkiewicz, J. J. Orliński i G. Turnau

Od lewej: – A. Sikorowski, D. Miśkiewicz, J. J. Orliński i G. Turnau
fot. Jakub Janecki

Grzegorz Turnau skomentował:

Wszystko jest możliwe, wszystko może się zdarzyć. Nawet to, że człowiek, który był zwolniony z chóru w podstawowej szkole muzycznej, bo profesor uznał, że nie nadaje się do śpiewania, może wystąpić w Operze Narodowej. Myślę tu oczywiście o sobie, ale to przecież nie tylko mój koncert, a także wszystkich tych, których udało mi się zaprosić, choć nie wszystkich, z którymi chciałem zaśpiewać. Okazją jest 40-lecie mojego debiutu. Przez te 40 lat zdarzyło się wiele. Onieśmiela mnie wnętrze Teatru Wielkiego, ale wydaje mi się, że towarzystwo moich koleżanek i kolegów – wspaniałych artystek i artystów dodało mi skrzydeł. Możliwość spędzenia kilku godzin w najważniejszej sali koncertowej w Polsce była dla mnie bardzo ważna. Cieszę się, że to się odbyło tu i że przed nami kolejne 40 lat!

Grzegorz Turnau przy fortepianie

Grzegorz Turnau – przy fortepianie
fot. Jakub Janecki

Zakończenie Trasy XL w Teatrze Wielkim było nie tylko zwieńczeniem jubileuszowego tournée Grzegorza Turnaua, ale także wydarzeniem, które na długo zostanie w sercach tych, którzy mieli szczęście w nim uczestniczyć. To był koncert pełen wspomnień, pięknych dźwięków i artystycznych spotkań, które udowodniły, że muzyka Turnaua jest ponadczasowa i niezmiennie porusza pokolenia.

Janusz Stefański z agencji Prestige MJM, która zorganizowała koncert Grzegorza Turnaua, powiedział:

Koncert był niesamowity. Bilety sprzedały się natychmiast, właściwie od razu, gdy ogłosiliśmy występ Grzegorza Turnaua. To świadczy najlepiej o tym, jaką popularnością i estymą cieszy się w Polsce ten artysta. A koncert w takim miejscu jak Teatr Wielki – Opera Narodowa jest zawsze wydarzeniem dla każdego tu występującego. To miejsce fantastycznych premier operowych i spektakli, które przeszły już do historii. Tutaj właściwie cała polska kultura odcisnęła swój ślad. Dzisiejszy koncert był kolejnym dla niego ważnym wydarzeniem.

Grzegorz Turnau śpiewa

Grzegorz Turnau – śpiewa
fot. Jakub Janecki

Patrzę na ten koncert z pozycji skromnego komentatora niektórych wydarzeń kulturalnych. Jednocześnie – jako widz – trzymam kciuki za dalsze sukcesy artystyczne Wielkiego Grzegorza Turnaua oraz za dalsze sukcesy agencji Prestige MJM podczas organizacji kolejnych wspaniałych wydarzeń.