Skip to main content

Pomimo rosnącej popularności nowych technologii, które wkraczają w dosłownie każdy aspekt naszego życia, Jason Momoa, gwiazda „Aquamana” i „Gry o Tron”, a także nadchodzącego „Minecrafta.Filmu”, utrzymuje w swoim domu zaskakująco restrykcyjne zasady dotyczące korzystania z elektroniki przez swoje dzieci. Hollywoodzki aktor postanowił nie udostępniać swoim pociechom ani telewizora, ani smartfonów do czasu osiągnięcia przez nie pełnoletności.

Cyfrowa abstynencja

W trakcie promocji filmu „Minecraft.Film„, Jason Momoa zapytany przez przedstawiciela redakcji „Deadline” o to, czy on lub jego dzieci grają w gry wideo, wyjaśnił krótko, że ich podejście jest odmienne – nie posiadają w domu telewizora, a szesnastoletni syn nie ma nawet własnego telefonu – swoje decyzje aktor motywuje pragnieniem, aby jego dzieci wykorzystywały swoją kreatywność w inny sposób niż poprzez interakcję z ekranami.

Między pikselami a rzeczywistością

W dalszej części wypowiedzi hollywoodzki gwiazdor wyjaśnił swoją decyzję, powołując się na własne doświadczenia z dzieciństwa. Jego matka nie pozwalała mu grać w gry wideo, zachęcając go do spędzania czasu na świeżym powietrzu i rozwijania innych zainteresowań. Momoa chce, aby jego dzieci również skupiły się na aktywnościach, które rozwijają kreatywność i umiejętności społeczne, zamiast poświęcać czas na gry wideo i korzystanie z urządzeń elektronicznych.

Aktor podkreśla, że jego dzieci będą miały możliwość używania telefonów i innych sprzętów po osiągnięciu pełnoletności, kiedy będą całkowicie samodzielne. Dowodem, że Momoa nie rzuca słów na wiatr może być córka aktora, Lola, która skończyła 18 lat i posiada własny smartfon.

Paradoks Momoy

Jak to możliwe, że aktor, który nie gra w gry wideo i nie pozwala swoim dzieciom na korzystanie z nich został zaangażowany do występu w filmowej adaptacji jednej z najbardziej kultowych gier w historii branży elektronicznej rozrywki? Pomimo braku doświadczenia z grami wideo, Jason Momoa został obsadzony w „Minecraft.Film” dzięki… swoim komediowym zdolnościom, które dostrzegł jeden z producentów filmu, Cayle Boyter.

Twórcy uznali, że jego brak wiedzy na temat gry Studia Mojang może okazać się atutem, ponieważ postać, którą odgrywa, również nie jest ekspertem w tej dziedzinie, co powinno tylko dodać autentyczności jego roli. Jak wyszło? Przekonamy się już jutro (4 kwietnia), kiedy to „Minecraft. Film” zadebiutuje na dużych ekranach kin w całej Polsce. Tymczasem próbkę umiejętności można podziwiać w jednym ze zwiastunów poniżej:

INTERIA.PL