
Jarosław Kaczyński pojawił się w Tomaszowie Lubelskim, aby wesprzeć Karola Nawrockiego w walce o prezydenturę. – Pozwólcie państwo, że zacznę od takiego najprostszego porównania, bo mamy dzisiaj dwóch głównych kandydatów. Jeden z nich to jest pan doktor Karol Nawrocki, a drugim też będę wobec niego grzeczny, chociaż nie zawsze na to zasługuje pan prezydent Rafał Trzaskowski – powiedział na wstępie prezes PiS. Po tym słowach padły gwizdy.
– Proszę państwa, można to ująć w tych grzecznych słowach. A można także być troszkę mniej grzeczny, chociaż to nie oznacza, że jakiś wulgarny. Mamy wybór między człowiekiem, o którym można bez żadnego przeświadczenia, że dokonuje się jakiegoś nadużycia, powiedzieć „laluś” z cieplarnianych warunków, który zawsze w życiu miał dobrze i był niesiony, niekoniecznie własnym wysiłkiem, tylko często także wysiłkiem innych, bo po prostu tak się urodził – dodał Kaczyński.
Jarosław Kaczyński w Tomaszowie Lubelskim wspiera Karola Nawrockiego
Prezes Prawa i Sprawiedliwości ws. Nawrockiego przekonywał z kolei, że zajmuje „stanowisko bardzo ważne i zaszczytne, szczególnie wśród historyków”. – To jest dwóch ludzi o zupełnie innych życiorysach, dwóch ludzi o zupełnie innym usposobieniu, dwóch ludzi, których łączy to, że dzisiaj kandydują na prezydenta Rzeczypospolitej, a właściwie wszystko inne dzieli – kontynuował Kaczyński.
Prezes PiS odniósł się również do wypowiedzi prof. Antoniego Dudka. Zdaniem Kaczyńskiego słowa historyka to „przestrzeżenie przed tym, że Nawrocki może prowadzić Polskę w sposób jednoznaczny, w kierunku, który prof. Dudkowi najwyraźniej się nie podoba”. – Ale to jest ten kierunek, którego Polska właśnie potrzebuje – podsumował prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Czytaj też:
Incydent na spotkaniu Karola Nawrockiego. Interweniowała straż miejska i policjaCzytaj też:
Kaczyński grzmiał na granicy. Sikorski: Nie wykluczam, że będziemy mieli problem jakichś uchodźców