W środę w Sejmie posłowie PiS wykrzykiwali w kierunku Romana Giertycha, że jest „mordercą”. Na mównicy na sali plenarnej stał też prezes PiS Jarosław Kaczyński, który awanturę podsumował obrazkiem z Biblii. O dziwo – odpowiedział mu sam premier Donald Tusk.
Kaczyński podsumował awanturę w Sejmie. Nawiązał do sceny z Biblii
„Historia pokazuje, że jednak się udaje, że nawet najgorsze zło można pokonać!” – napisał w serwisie X prezes PiS Jarosław Kaczyński. Do wpisu dołączył rysunek Dawida i Goliata.
Co ciekawe, odpowiedział mu w komentarzach sam premier Donald Tusk. Szef rządu skwitował wywody Kaczyńskiego trzema roześmianymi emotkami.
Historia Dawida i Goliata to biblijna opowieść o młodym pasterzu, który pokonał olbrzyma Goliata za pomocą procy i kamienia. Symbolizuje zwycięstwo słabszego nad silniejszym dzięki odwadze, wierze i sprytowi. Dziś używa się jej jako metafory walki z przeciwnościami. Nijak zatem nie pasuje do tego, co stało się w środę w Sejmie.
Posłowie PiS wykrzykiwali do Giertycha: „Morderca!”
Roman Giertych zapowiedział podjęcie kroków prawnych po tym, jak Iwona Arent z PiS nazwała go w Sejmie „mordercą”. Tymczasem Jarosław Kaczyński, rozmawiając z dziennikarzami, stwierdził, że mecenas i poseł KO w pewnym sensie przyczynił się do śmierci Barbary Skrzypek.
Awantura zaczęła się od emocjonalnego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. – Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci śp. Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. I mamy tutaj na sali można powiedzieć głównego sadystę – Giertycha, niejakiego Giertycha, bo to jego adwokat najbardziej znęcał się w trakcie tego przesłuchania – wykrzykiwał prezes PiS z mównicy.
Na słowa Kaczyńskiego zareagował od razu mecenas i poseł KO. – Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego – zaczął Giertych, ale jego wypowiedź ciągle zakłócał prezes PiS, który również podszedł do mównicy. – Jarku, siadaj spokojnie. Uspokój się – odparł poseł KO.
– Nie jestem z tobą na „ty”, łobuzie! – wykrzyknął w pewnym momencie zdenerwowany Kaczyński. Po chwili mównicę oblegli też inni posłowie PiS. Najgłośniejsza w całej tej grupie była Iwona Arent.
– Złaź, morderco! – wykrzyczała kilka razy posłanka Arent w kierunku Giertycha. – Morderca! – kontynuowała już odwrócona twarzą do innych polityków PiS zebranych wokół mównicy. Jej słowa natychmiast podchwycili inni posłowie partii Kaczyńskiego i po chwili cała sala plenarna Sejmu usłyszała skandowanie „Morderca”.
Iwona Arent odniosła się do swoich słów także w rozmowie z reporterem TVN24 Radomirem Witem w Sejmie. – Roman Giertych jest pośrednio mordercą. Wystarczy, że pani Basia Skrzypek mówiła, że po tym przesłuchaniu źle się czuła – mówiła.