Skip to main content

Poseł KO Marcin Bosacki podczas prac nielegalnej komisji ds. Pegasusa podawał pełne nazwiska podejrzanych! „To, co zrobił Bosacki (wiedział o tym, bo potem podaje już imię i pierwszą literę nazwiska), jest zagrożone karą do 2 lat więzienia i oczywiście odszkodowaniem w procesie cywilnym” – zwrócił uwagę europoseł PiS Maciej Wąsik we wpisie w mediach społecznościowych.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Wąsik, były wiceszef MSWiA i były wiceszef CBA, zwrócił uwagę, że poseł KO Marcin Bosacki podczas posiedzenia nielegalnej komisji ds. Pegasusa podawał pełne imiona i nazwiska kobiet będących podejrzanymi.

Kolejna kompromitacja tzw. Komisji ds. Pegasusa. Tym razem Marcin Bosacki, podczas dzisiejszego posiedzenia transmitowanego przez media (ok. godz. 10.44), podaje pełne imiona i nazwiska kobiet podejrzanych w aferze inowrocławskiej – Agnieszki Ch. i Renaty K. (ja nazwiska wyciszyłem)

— wskazał.

Osoba podejrzana korzysta z domniemania niewinności, w szczególnych sytuacjach, lub za jej zgodą, można podawać jej dane. To, co zrobił Bosacki (wiedział o tym, bo potem podaje już imię i pierwszą literę nazwiska), jest zagrożone karą do 2 lat więzienia i oczywiście odszkodowaniem w procesie cywilnym. Na samym You tube to posiedzenie „komisji” ma 25 tysięcy odsłon. Mam nadzieję, że obie kobiety wytoczą mu sprawę …

Co powiedział Bosacki?

Do wpisu Maciej Wąsik zamieścił nagranie z komisji, gdzie padają nazwiska kobiet. (Zostały one wyciszone).

Czy ja mógłbym pani przeczytać i poprosić albo o zaprzeczenie, albo potwierdzenie faktów, które są znane komisji z lektury dokumentów, które są w naszym posiadaniu, że pierwsze przesłuchanie przez panią podejrzanej Agnieszki x. odbyło się w dniu 20 listopada 2018 roku. Czynność wykonywała pani. W toku przesłuchania podejrzana opisała faktury zawarte w zarzucie odnośnie Renaty x., wystawionych przez nią faktur, wyjaśniła całkowicie odmiennie, zaprzeczyła faktom podawanym przez panią Renatę x.

— mówił Bosacki.