
Jak poinformował podporucznik Mateusz Pietrzak z Batalionu Ochrony Bazy, o wdrożenie tych działań wnioskowały siły amerykańskie.
Lisy przegryzają przewód, więc będą odstrzelone
Migracje w okolicy bazy od dawna stanowią problem dla wojskowych. – Zwierzęta, takie jak jelenie, dziki i lisy bardzo często podchodzą zbyt blisko ogrodzeń i uderzając w nie, powodują deformację siatki, przy tym wzbudzają alarmy. Takie sytuacje skutkują uruchamianiem procedur alarmowych, co zaburza prawidłowe realizowanie zadań przez służbę wartowniczą – mówił Radiu Gdańsk podporucznik Pietrzak.
Jak stwierdził, „znaczącym problemem są lisy, które nagminnie przegryzają przewód światłowodowy na obwodnicy”, co przekłada się na nieprawidłowe działanie systemu alarmowego.
Radny z PiS: Decyzja nie była łatwa
Krzysztof Sławski, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku mówił, że decyzja o odstrzale nie była łatwa. – Z jednej strony, chodzi bezpieczeństwo. Byliśmy za tym, żeby była baza w Redzikowie. Zwierzęta stwarzają niebezpieczeństwo, dlatego jesteśmy za depopulacją. Z drugiej strony, to są jednak zwierzęta, istoty żyjące, trzeba mieć na to baczenie. To nie była łatwa decyzja i każdy z nas w swoim sumieniu podejmuje decyzję, jak będzie głosować – zaznaczył.
Do tej pory w Redzikowie obowiązywały limity odstrzału, jednak nie rozwiązały one problemu. Z tego powodu rada województwa zatwierdziła nowe przepisy znoszące ograniczenia. Za decyzją głosowało 20 radnych, 6 wstrzymało się od głosu, a 1 był przeciw.
Czytaj też:
Myśliwi poza kontrolą? „To wbrew interesom Polek i Polaków”Czytaj też:
Myśliwi zacierają ręce. Decyzja o losie wilków zapadła