
Jednym z tematów sobotniego wydania podcastu „Stan Wyjątkowy” były kontrowersyjne słowa Sławomira Mentzena, który zapewniał, że jest przeciwnikiem aborcji, nawet w przypadku gwałtu. — Nie wolno zabijać niewinnych dzieci, nawet jeżeli to dziecko wiąże się z jakąś nieprzyjemnością — mówił Mentzen, pytany o to, czy zgodziłby się na dostęp do aborcji w przypadku gwałtu kobiety.
— Powiedzenie o gwałcie „nieprzyjemność” to jest przekroczenie granicy, której nie powinno się przekraczać absolutnie nigdy. Nie wiem, może panowie macie pewien problem ze zrozumieniem, czym jest gwałt? Ale jest sporo literatury na ten temat — zwróciła się do polityków Konfederacji Dominika Długosz. — Powiedzenie o gwałcie „nieprzyjemność” to jest coś, co nie powinno się zdarzyć w żadnym cywilizowanym kraju. Mnie się to w głowie nie mieści — dodaje.
Moment, którego Konfederacja naprawdę się bała
Dominika Długosz i Kamil Dziubka rozmawiają także o tym, jak te oburzające wypowiedzi wpłyną na kampanię Mentzena. — Problem z Menzenem jest taki, że w momencie, kiedy nic nie mówi, Konfederacji rośnie bardzo ładnie. A kiedy zaczyna mówić, ma problem z ubraniem swoich poglądów w akceptowalną formę — zauważa dziennikarka.
Prowadzący podkreślają, że wraz ze wzrostem poparcia dla kandydata Konfederacji, pojawia się coraz więcej pytań o kontrowersyjne postulaty np. Piątkę Mentzena.
— Zaczyna okazywać się, że za tymi hasłami Mentzena niewiele stoi. I to jest ten moment, którego Konfederacja naprawdę się bała. Nie chcą, aby nie doszło do przeszacowania kandydata — mówi.
— Trzaskowski bardzo długo nie atakował wprost Mentzena. Był taki długi moment w tej kampanii, że rzeczywiście tak się nie działo, ale teraz mam wrażenie, że zapadła decyzja w sztabie Trzaskowskiego, że zmieniamy podejście — mówi Kamil Dziubka.
„75 proc. wyborców Mentzena zagłosuje na Nawrockiego”
Dziennikarze mówią też o wewnętrznych badaniach wyborczych sztabu Rafała Trzaskowskiego, z których płyną bardzo ciekawe wnioski.
— Pięć lat temu mniej więcej było pół na pół, bo 48 proc. wyborców Bosaka zagłosowało na Trzaskowskiego w drugiej turze. Teraz im wychodzi z badań, że 75 proc. wyborców Mentzena zagłosuje na Karola Nawrockiego. To jest dość logiczne politycznie, nawet bez badań, dlatego że duża część wyborców Mentzena to są zniechęceni do Nawrockiego wyborcy PiS-u i oni po prostu nie zagłosują na Trzaskowskiego. To nie jest wyborca, który nienawidzi PiS-u, wręcz przeciwnie, oni lubią PiS, oni nie lubią Nawrockiego. Stąd Trzaskowski uznał, że nie ma już co ściągać. Tych wyborców nie przyciągnie do siebie po prostu — tłumaczy Dominika Długosz.
— Z tych pogłębionych badań też wynika jeszcze jedna, niebezpieczna dla samego Mentzna — zauważa Kamil Dziubka. — Widać ewidentnie, że wyborcy i PiS, i Koalicji Obywatelskiej wydają się o wiele bardziej zdeterminowani i pewni swojego wyboru niż wyborcy Mentzena. Oznacza to, że jest spora grupa cały czas ludzi, którzy wprawdzie dzisiaj deklarują poparcie dla Mentzena, ale oni w ogóle nie są pewni, że pójdą na wybory. I moim zdaniem to jest niebezpieczne dla Mentzena.