Marka StarCraft pozostawała w cieniu przez długie lata, ale właśnie pojawiło się światełko w tunelu. Blizzard Entertainment otrzymał cztery różne propozycje stworzenia nowej gry z tej kultowej serii, a za pomysłami stoją jedne z największych koreańskich studiów.
W skrócie:
- Blizzard analizuje cztery propozycje nowych gier StarCraft, zgłoszone przez Nexon, Netmarble, NCSoft i Krafton.
- Każde ze studiów zaprezentowało inny pomysł – od mobilnej strategii po rozbudowaną grę z gatunku… RPG.
- Spotkania z przedstawicielami firm odbyły się w siedzibie Blizzarda w Kalifornii.
Od premiery StarCraft 2: Legacy of the Void minęła niemal dekada. Kolejne lata nie przyniosły kontynuacji, spin-offu ani nowej marki osadzonej w tym uniwersum. Gracze dostali jedynie odświeżoną wersję klasycznej jedynki z 1998 roku (StarCraft: Remastered), kilka paczek do StarCrafta 2 i krzyżowe występy postaci w innych grach Blizzarda. I tyle.
To właśnie cisza wokół marki zaczęła wzbudzać niepokój wśród fanów. StarCraft, który kiedyś był tytanem esportu i wyznaczał standardy w grach strategicznych, wypadł z obiegu na długie lata. Ale teraz wygląda na to, że Blizzard w końcu rozważa ożywienie uniwersum – i to niekoniecznie własnymi siłami.
Według doniesień Asia Today, Blizzard zaprosił do swojej kalifornijskiej siedziby przedstawicieli czterech południowokoreańskich firm. Spotkania miały dotyczyć potencjalnych pomysłów na nową grę z serii StarCraft, które zostały oficjalnie złożone w formie prezentacji koncepcyjnych. Każde studio zaproponowało zupełnie inny kierunek rozwoju marki.
Nexon, twórcy takich gier jak The First Descendant, zaproponowali własną wizję, określoną jako „unikatowe podejście” – ale nie znamy szczegółów. Netmarble, znane m.in. z Solo Leveling: Arise i mobilnych adaptacji znanych marek, zaprezentowało koncept mobilnego StarCrafta.
NCSoft, studio odpowiedzialne za Guild Wars i Lineage, przedstawiło swoją propozycję rozbudowanego RPG-a w świecie StarCrafta. Ostatni głos należał do Kraftona – wydawcy PUBG i twórcy inZOI – który wyraził chęć opracowania gry „bazującej na własnej technologii i doświadczeniu”. Jak dotąd nie otrzymał jednak potwierdzenia, czy jego propozycja zostanie rozpatrzona.
Wszystko wskazuje na to, że Blizzard jest otwarty na zewnętrzne pomysły. To o tyle zaskakujące, że przez lata firma starała się rozwijać swoje marki wyłącznie wewnętrznie. Być może zmiana nastawienia wynika z przemian, które przeszła organizacja po przejęciu przez Microsoft, albo z potrzeby odświeżenia portfolio w czasach, gdy Diablo IV i World of Warcraft muszą rywalizować o uwagę graczy z nowymi gigantami rynku (skończyły się czasy absolutnej dominacji).
Nie wiadomo jeszcze, czy którykolwiek z projektów otrzyma zielone światło. Wiadomo natomiast, że w Blizzardzie toczy się poważna dyskusja na temat przyszłości StarCrafta – a to już samo w sobie jest wiadomością, na którą wielu czekało od lat.
Fani liczyli, że zapowiedź nowego StarCrafta może paść podczas BlizzConu, ale to wydarzenie nie odbyło się ani w 2024, ani nie odbędzie się w tym roku. Dopiero wrzesień 2026 przyniesie powrót imprezy do Anaheim. Do tego czasu Blizzard ma organizować mniejsze spotkania i wydarzenia tematyczne, w tym te związane z 30-leciem marki World of Warcraft. Nie oznacza to jednak, że inne serie – jak StarCraft – zostaną zepchnięte na margines.
Wręcz przeciwnie. Pojawienie się remasterów StarCrafta i kampanii StarCraft 2 w Xbox Game Pass oraz niedawna kolaboracja z Hearthstone pokazują, że marka nadal istnieje w świadomości firmy. Pytanie tylko, czy doczeka się pełnoprawnego powrotu – i w jakiej formie?
Pierwszy StarCraft zadebiutował w 1998 roku, ale jego kod źródłowy zaginął na wiele lat. Dopiero podczas prac nad wersją zremasterowaną jeden z pracowników Blizzarda odnalazł go przypadkiem… na zapomnianej płycie CD w swoim biurze. Znalezisko okazało się kluczowe dla przygotowania oficjalnej odświeżonej edycji.