
Antoni Macierewicz zorganizował w Sejmie konferencję prasową, w której wziął udział również członek podkomisji smoleńskiej Wojciech Fabianowski. Były szef MON uznał za „szokującą” decyzję prokuratury o postawieniu zarzutu popełnienia przestępstwa poplecznictwa Wacławowi B., pierwszemu szefowi podkomisji smoleńskiej.
Macierewicz nazwał Wacława B. „wybitnym naukowcem i inżynierem” oraz przedstawił jego życiorys. Polityk PiS zapewnił, że pierwszy szef podkomisji smoleńskiej jest jednym z największych ekspertów ds. samolotów. – Zarzuty wobec Wacława B. są sformułowane w sposób absurdalny. Nie ma żadnych podstaw do jakichkolwiek przestępstw, działań bezprawnych pana B. – przekonywał Macierewicz.
Katastrofa smoleńska. Antoni Macierewicz bronił członka podkomisji Wacława B.
Zdaniem byłego ministra obrony narodowej to „szaleńcza propaganda”. Macierewicz wskazywał następnie na „błędne działania Donalda Tuska po katastrofie” smoleńskiej. Polityk PiS zapewniał również, że Radosław Sikorski kłamał, sugerując, że prezydencki tupolew zahaczył o drzewo, a następnie uderzy w ziemię. Macierewicz przekonywał, że w Smoleńsku doszło do „morderstwa”, a „samolot został wysadzony w powietrze”.
Były szef MON dodał też, że „nie ma wątpliwości, że strona rosyjska przygotowywała zamach”. Macierewicz zaprzeczał również, że zniszczone lub zgubione zostały fragmenty samolotu, które otrzymano od prokuratury. Polityk Prawa i Sprawiedliwości wspomniał pod koniec, że celem jest „okłamać raz jeszcze naród polski i bronić Władimira Putina za wszelką cenę”. Macierewicz podsumował, że atak na Wacława B. jest „wstrząsający po prostu”.
Polemika pracownika Kancelarii Sejmu i Macierewicza ws. Smoleńska. „Miałem być w tym samolocie”
Po wystąpieniu były szef MON stwierdził, że jest gotowy na pytania lub polemikę. Głos zabrała jedna z osób, która zapytała, w jakim charakterze na konferencji pojawił się Fabianowski, a potem poprosił członka podkomisji smoleńskiej o odniesienie się do słów Macierewicza. Okazało się, że to pracownik Kancelarii Sejmu, którego chrześniak zginął w Smoleńsku. Dodał, że „miał być w tym samolocie”.
– To, co pan mówi, to jest straszna nieprawda – rzucił operator kamery. Poprosił polityka PiS, aby „nie rozgrzebywał z powrotem tych spraw, bo cierpią na tym całe rodziny”. Dodał, że Macierewicz opowiada „bzdury”. – Proszę pana, jesteśmy w tym samym wieku. Niech Pan spojrzy na siebie, a na mnie. Ta nienawiść doprowadziła pana do takiego wyglądu – podsumował pracownik Sejmu.
Czytaj też:
Macierewicz próbuje odzyskać prawo jazdy. Potknął się już na pierwszym krokuCzytaj też:
Kiepska passa Macierewicza nie kończy się na prawie jazdy. Kolejne śledztwo