Jednym z ukrytych celów Donalda Trumpa było doprowadzenie do przełomu w relacjach ukraińsko-rosyjskich do Wielkanocy (święto przypada na 20 kwietnia – red.) lub w maju.
Biały Dom oczekiwał, że prowadzone konsultacje w Arabii Saudyjskiej przyniosą oczekiwane zawieszenie broni na wschodzie Europy.
Jego współpracownicy nie mają wątpliwości i mówią, że plan jest niewykonalny – donosi „The Telegraph”, powołując się na swoje źródła.
USA. Trump sfrustrowany. Chodzi o zawieszenie broni w Ukrainie
We wtorek rzeczniczka Białego Domu zwracała uwagę na postępującą frustrację prezydenta USA w stosunku do Rosji i Ukrainy.
– Po obu stronach giną ludzie i trwa to już o wiele za długo. Nasz zespół nadal jest zaangażowany w sprawy Rosjan, tak jak jesteśmy zaangażowani w sprawy Ukraińców, a prezydent nadal jest bardzo, bardzo zaangażowany w ten temat każdego dnia – mówiła Karoline Leavitt.
Zobacz również:
Z nieoficjalnych doniesień wynika, że Waszyngton szykuje się do wywarcia większej presji na Kijów i Moskwę, co ma doprowadzić do porozumienia. Przed kilkoma dniami Trump deklarował, że mógłby zwiększyć sankcję na Rosję.
Jednak „niezadowolenie” amerykańskich urzędników dotyczy również działań Ukrainy. Nie podoba im się to, w jaki sposób Kijów prowadzi negocjacje.
Biały Dom rozważa „krok naprzód”. Mogą nałożyć sankcje na Rosję
Telewizja Fox News podała we wtorek, że w amerykańskiej administracji trwają dyskusje nad „krokiem naprzód”.
Biały Dom uważa, że można by było uderzyć w Rosję, nakładając sankcje na tzw. flotę cieni, która przewozi ropę naftową przez Morze Bałtyckie.
Źródło Fox News wskazało, że faktycznie Rosja transportuje 70 proc. swojej ropy za pomocą przestarzałych statków ze wspomnianej floty.
Źródło: „The Telegraph”, UNIAN, Fox News