Skip to main content
Polska

Polski port w Ukrainie? Wiceminister: Zapewnimy sobie dostęp do Morza Czarnego

Autor 3 kwietnia 2025Brak komentarzy

Zdaniem unijnego komisarza ds. rolnictwa wzmocnienie handlowych stosunków UE z Ukrainą oraz krajami Mercosur może okazać się korzystny dla Europy, gdyby rozwinęła się wojna handlowa państw Starego Kontynentu ze Stanami Zjednoczonymi. Do tych słów odniósł się w „Gościu Wydarzeń” wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak.

Jak wskazał, „musimy mieć wizję Polski” w relacjach Warszawy z Kijowem. – Do tej pory od nikogo nie usłyszałem konkretu. Dlaczego w Polsce nie mówimy – to, co chcę teraz zaproponować – tego, żeby Polacy rozmawiali z Ukraińcami o tym, aby oni nam wydzierżawili na przykład na 50 lat albo sprzedali nabrzeże, gdzie Polacy będą mogli mieć swój port zbożowy? – proponował.

Polski port w Ukrainie? Wiceminister wskazuje na Odessę. „Zapewnimy dostęp”

Kołodziejczak dodał, iż takie miejsce mogłoby się znaleźć przykładowo w Odessie. – Gdzie będzie jechało polskie zboże, europejskie zboże. W ten sposób zapewnimy sobie dostęp do Morza Czarnego, gdzie średnia tona pszenicy jest o 100 zł wyższa, bo są niższe koszty transportu do państw Afryki – zauważył Kołodziejczak w czwartkowej rozmowie z Grzegorzem Kępką.

ZOBACZ: Cła Trumpa wpłyną na ceny sprzętu? Unia Europejska szykuje odwet

Wiceminister mówił też, że „boi się” wejścia Ukrainy do UE, „bo nie wiemy, co wtedy będzie”. – Gdybyśmy mieli podane na tacy chociażby to: pół miliona hektarów na Ukrainie dla polskich spółek hodowlanych – zasugerował.

Wskazał, że powyższy pomysł, jak i idea dotycząca portu, należą do niego. Dzierżawą ziemi, w jego ocenie, mógłby zająć się Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, a sprawą eksportu zboża przez Morze Czarne – Krajowa Grupa Spożywcza. Jak nadmienił, KGS powinno wrócić pod skrzydła jego resortu z katalogu spółek Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Wiceminister o zakazie dla Ukraińców. „Ukradli nam logo”

Kołodziejczak uzupełnił, że pomysły, o których mówił na antenie Polsat News, narodziły się podczas kolejnych rozmów ze stroną ukraińską na temat rolnictwa. – Kiedy widziałem brak konkretów z jednej i drugiej strony – sprecyzował.

Według niego jeśli Ukraina weszłaby do UE, jej obywateli powinien dotyczyć 10-letni zakaz inwestowania w Polsce w przemysł rolno-spożywczy. – Żeby nie było tego, co zrobiła ukraińska spółka, wykupując Kalfrost (firmę z Kalisza – red.), zwalniając wszystkich ludzi, sprzedając sprzęt. Ukradli nam logo tylko po to, aby pod nim sprzedawać swoje produkty – grzmiał.

Artykuł jest aktualizowany.

wka/ sgo / polsatnews.pl / Polsat News

Czytaj więcej