Skip to main content

Warszawski Festiwal Piwa to impreza, która od przeszło dekady dwa razy do roku wypełnia po brzegi strefę konferencyjną stadionu Legii. To jedno z najważniejszych tego typu wydarzeń w Polsce. Nie inaczej zapowiada się 19. edycja festiwalu, która odbędzie się w dniach 3-5 kwietnia przy Łazienkowskiej 3 w Warszawie.

To dla większości jest niespodzianką

Ale, jak podkreślają organizatorzy, nie w tym rzecz jak duże, a jak wyjątkowe jest to święto. W czym tkwi jego sekret? W rozrastającej się z edycji na edycję strefie rzemiosła? A może wyselekcjonowanych starannie foodtruckach? Chodzi o to, że Warszawski Festiwal Piwa nie skupia się tylko na piwie. Liczą się przede wszystkim ludzie – ci stojący za browarami, miłośnicy ich trunków, ale też ci spędzający czas bez nich.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto najlepsze piwo kraftowe w Polsce. Znamy wyniki konkursu

— Na WFP liczy się tylko jedno: czy dobrze się bawisz. Dlaczego o tym mówimy? Bo to nieoczywiste. Mimo, że przez lata w Polsce bardzo zmieniły się trendy, wciąż mierzymy się z myśleniem, że jak już wychodzisz z domu, to musi być „na grubo”. A jeśli do tego idziesz na imprezę, która wiąże się z alkoholem, to automatycznie w głowie pojawia się rolka rodem z „Kac Vegas”. A to zupełnie nie o to chodzi – tłumaczy Paweł Leszczyński, pomysłodawca i główny organizator WFP.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— To, że mamy najciekawsze polskie piwa, jest oczywiste. Oczywiste jest, że są to najlepsze polskie browary rzemieślnicze. Nasi stali bywalcy wiedzą, że WFP = najwyższa jakość. To, że mamy piwa bezalkoholowe, wielu zaskakuje. A to, że mamy też pozapiwne napoje bezprocentowe, jak chociażby nasz autorski kwas chlebowy, który robimy z piekarnią Putka i całe mnóstwo atrakcji w ogóle niezwiązanych z browarami, dla większości jest niespodzianką. I dlatego to głównie je chcemy promować w kontekście nadchodzącej edycji festiwalu – dodaje Leszczyński.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 10 lat Warszawskiego Festiwalu Piwa. „Rewolucja była dopiero w powijakach”

Skąd to przejęcie się samopoczuciem niepijących gości? Ano stąd, że historię WFP od zawsze tworzą ludzie. To oni stoją za festiwalem, są w centrum każdej festiwalowej atrakcji i akcji, zwłaszcza tych charytatywnych. To dla nich organizatorzy wymyślają coraz to nowe aktywności. — Festiwal, nie tylko nasz, ale każdy, to przecież głównie ludzie. Ich emocje, energia, czas. To dla nas więcej niż impreza – tłumaczy Michał Lassota, drugi z organizatorów wydarzenia.

„Prawdziwa sztuka w czasach AI i sztucznie generowanej rzeczywistości”

Najlepszym dowodem, że to nie tylko słowa, jest plakat 19. edycji WFP. Utrzymany w kompletnie innej stylistyce niż poprzednie przypomina obraz albo mural. To fotografia obrazu olejnego na płótnie (powstałego na zamówienie WFP), autorstwa Marka Konatkowskiego. Skąd ta artystyczna forma? – We współczesnym świecie rzemiosło i sztuka są nierozłączne. O ile wyraźnie widać to w przypadku rzemieślniczych produktów, o tyle już nie dla wszystkich jest oczywiste, że również tworząc nasz festiwal, kierujemy się podobnymi wartościami – wyjaśnia Lassota.

– Pomyśleliśmy, że czasach AI i sztucznie generowanej rzeczywistości, festiwal rzemieślniczy powinien być pokazywany właśnie za pomocą prawdziwej sztuki. Jestem pewien, że odbiorcy naszego festiwalu podzielą nasze zdanie – dodaje.

Plakat 19. edycji Warszawskiego Festiwalu Piwa Warszawski Festiwal Piwa / mat. prasowe

Plakat 19. edycji Warszawskiego Festiwalu Piwa

Okazja, by to sprawdzić będzie już niebawem. I to nie tylko w Polsce, bo WFP ma swoich ambasadorów na całym świecie, o czym świadczą zarówno liczne partnerstwa, jak i obecność międzynarodowej społeczności na każdej edycji festiwalu. Dzięki niej, jej wsparciu i komentarzach, mają z kim zderzać swoje pomysły i stale się rozwijać. – Mówiąc o społeczności nie można nie wspomnieć o naszej fantastycznej ekipie festiwalowej, członkom stowarzyszenia Wolny Kraft, które bierze na siebie ciężar organizacji imprezy – zaznacza Leszczyński. – Stowarzyszenie promuje polskie rzemiosło, a członkowie stowarzyszenia mogą wejść na WFP za darmo, a dodatkowo czekać ich też będzie kilka specjalnych, okołofestiwalowych atrakcji – dodaje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polskie piwo roku wybrane. Jest duże zaskoczenie

Jedną z nich będzie „Ikarusoprzejęcie”. W środę organizatorzy zapraszają członków Wolnego Kraftu na nietypową podróż Ikarusem przez Warszawę. Zabytkowy autobus, z muzyką i specjalnym oświetleniem, będzie kursował po Warszawskiej Pętli Kraftu, zahaczając o lokale partnerskie. O dobrą zabawę zadba m.in. Browar ReCraft, który tego dnia planuje kranoprzejęcie-preparty WFP w Beer & Bones przy ul. Parkingowej. Podróżując Ikarusem będzie można odwiedzić lokale: Beer Station Wola, Centrum i Ursynów, Craft Beer Muranów, Cześć, Hopito Craft Beer & Pizza, Hopito Craft Beer & Burgers, Hoppiness, Jabeerwocky Warszawa, Kufle i Kapsle Nowogrodzka i Nowy Świat, Same Krafty, Same Krafty vis-à-vis, The Taps. Inicjatywę wspierają też Kufloteka, Paleta Piwa, Piwomaniak i Uwaga Piwo Ken 18.

Wyjątkowe historie na festiwalu

Jak podkreślają organizatorzy festiwalu, ludzie to historie. Kto był na jesiennej 18. edycji WFP, ten był świadkiem tworzenia się jednej z nich, czyli projektu „Ale Historia!”, krążącego wokół opowieści o wyjątkowych polskich browarach i ciekawych piwach. Organizatorzy znaleźli sposób, by epicko wprowadzić chętnych w tajniki przemysłu browarniczego, dzieląc piwa rzemieślnicze na trzy rodzaje: tradycyjne (odwołujące się do klasyki) nowofalowe (dzięki piwnej rewolucji mamy dostęp do jakościowych surowców z całego świata) oraz uwarzone „swoją drogą”, zgodnie z zasadami, którymi dany browar chce odróżnić się od konkurencji.

W związku z tym, że każde z ponad 1,4 tys. piw na festiwalu ma swoją historię, na stronie imprezy wyróżnione zostaną te wyjątkowe. — Dziś zdradzić możemy tyle, że pojawią się tam m.in. opowieści o piwach owocowych, stworzonych we współpracy z rzemieślniczą wytwórnią Nasza Tłocznia. Piwa owocowe to światowy trend i specjalność polskich browarów rzemieślniczych – zdradza Leszczyński.

Na festiwalu pojawi się również temat ekologii. To „nowy” motyw na tej edycji imprezy. No, może nie całkiem, bo troska o środowisko to temat od zawsze bliski WFP. Tym razem jednak „be eco” i „less i zero waste” stały się hasłami WFP. Dlatego 19. edycja to inauguracja kampanii mającej na celu skłonienie uczestników (i wystawców) do rezygnacji z plastiku i jednorazowych opakowań. Temat tym ważniejszy, że światowe zawirowania i kryzysy zepchnęły go na dalszy plan, co nie znaczy, że przestał być ważny.

Poprzednia edycja Warszawskiego Festiwalu Piwa Piotr Halicki / Onet

Poprzednia edycja Warszawskiego Festiwalu Piwa

Co jeszcze nowego czeka gości na 19. Warszawskim Festiwalu Piwa? Pewnego rodzaju novum może być to, że przez trzy dni festiwalu grać będzie tylko jedna festiwalowa scena (przed trybuną murawy stadionu Legii), którą przygotował Browar Bałtów. Stąd taka decyzja?

Najciekawsze punkty programu

— Czasem mniej znaczy więcej. Często słyszymy, że na WFP tyle się dzieje, że trudno nadążyć. Nie chcemy u nikogo wywołać FOMO. Dlatego tym razem postanowiliśmy postawić na jedną scenę, na której skoncentrowaliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje, które w dodatku będą cały czas dostępne w streamingu, a także wyświetlane na ekranach wewnątrz strefy konferencyjnej. Uspokajamy więc wszystkich, nawet osoby neuroróżnorodne i rozbiegane: nic was nie ominie – obiecuje Lassota.

I wymienia najciekawsze punkty programu. Jego zdaniem w czwartek, 3 kwietnia, po południu warto zwrócić szczególną uwagę na dwa sety wspólnego gotowania, a po godz. 20 na popisy DJ-skie na żywo. W piątek, 4 kwietnia, ciekawie zapowiada się Wyzwanie Ostrości pod batutą Browaru Gryfus. W sobotę, 5 kwietnia, można wejść głębokim ukłonem ku słońcu, czyli jogą na murawie Legii. Tę można potraktować albo jako rozgrzewkę przed biegiem charytatywnym z fundacją Kochasz-Dopilnuj, zajmującą się profilaktyką prozdrowotną chorób nowotworowych. W sobotę można spotkać się także z psami do zadań specjalnych, czyli czworonożnymi ratownikami z grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z OSP Marki (to spotkanie to dla psów element szkoleniowy). Na sobotni wieczór organizatorzy przygotowali też nowość – karaoke.

WFP to także rozmowy z piwowarami, warsztaty, degustacje, prowadzone zarówno w języku polskim, jak i angielskim, a także czy okazja do odprężenia się w gorącej atmosferze i drzewnych aromatach prozdrowotnej festiwalowej sauny. Bilety na wydarzenia można kupić przez platformę eventim.pl lub na stronie festiwalu: warszawskifestiwalpiwa.pl/bilety. Czekają tam zarówno trzydniowe karnety, jak i wejściówki na poszczególne dni. Do sprzedaży trafiły już też festiwalowe zestawy z gadżetami.

Partnerami wydarzenia są: Nasza Tłocznia, Browar Bałtów odpowiedzialny za festiwalową scenę oraz o3Hotel wspierający WFP w zakresie bazy noclegowej (30 proc. zniżki dla uczestników festiwalu), w mediach społecznościowych pojawią się też konkursy, w których można wygrać karnet na festiwal z noclegiem.