Informacja o śmierci Vala Kilmera wstrząsnęła widzami. Niedawno mogliśmy znów zobaczyć hollywoodzkiego aktora w roli Icemana, ale tym razem w filmie „Top Gun: Maverick”. Tom Cruise płakał, gdy po latach ponownie spotkał się z kolegą z planu kultowego hitu o pilotach. Dwa lata temu gwiazdor „Mission: Impossible” tak opowiadał o Kilmerze.
We wtorek, 1 kwietnia, w Los Angeles, w wieku 65 lat zmarł Val Kilmer. Jak potwierdziła jego córka, Mercedes Kilmer, przyczyną śmierci aktora było zapalenie płuc. Przypomnijmy, że w 2014 roku u hollywoodzkiego gwiazdora wykryto raka gardła, a od 2020 roku był w remisji.
Kilmer mógł pochwalić się imponującą filmografią, w której znalazły się takie dzieła jak komedia „Ściśle tajne”, „Willow” Rona Howarda, „Gorączka” z Robertem De Niro i biografia Jima Morrisona zatytułowana „The Doors”. W pamięci kinomanów zapisał się przede wszystkim jako porucznik Tom „Iceman” Kazansky z filmu akcji „Top Gun” z 1986 roku. W 2022 roku gwiazdor miał okazję powtórnie wcielić się w rywala Toma Cruise’a w „Top Gun: Maverick”.
Tom Cruise płakał podczas ponownego spotkania z Valem Kilmerem na planie „Top Gun: Maverick”
Tom Cruise („Mission: Impossible”) był producentem „Top Gun: Maverick” i bardzo zależało mu na tym, by na plan zdjęciowy powrócił jego kolega z pierwszej części. W filmie w reżyserii Josepha Kosinskiego („Niepamięć”) Kilmerowi powierzono gościnny występ.
Przy układaniu dalszej historii kultowej postaci twórcy inspirowali się prawdziwym życiem Kilmera. Iceman w sequelu również zmaga się z nowotworem gardła. Głos, który słyszymy w produkcji, nie należy do aktora, a jest wynikiem pracy sztucznej inteligencji. Po chemioterapii i dwóch tracheotomiach gwiazdor mówił za pomocą specjalnego urządzenia głosowego.
W 2023 roku Cruise pojawił się w programie telewizyjnym Jimmy’ego Kimmela, gdzie opowiadał o ponownym spotkaniu z Kilmerem. – To było dość emocjonujące. Znam Vala od dziesięcioleci – zaczął.
– Jest tak niesamowitym aktorem. Od razu „wszedł’ w tę postać. (…) Płakałem. Na prawdę się wzruszyłem. To taki geniusz – chwalił Cruise.