Jak donosi Bankier.pl, wkrótce na Podkarpaciu mogą ruszyć ukraińskie inwestycje. Chodzi o budowę fabryk dronów. Wojna sprawiła, że ukraińska armia jest prawdopodobnie najbardziej doświadczona na świecie w użyciu dronów. Jednocześnie ma olbrzymie potrzeby w tym zakresie, a produkcja na terenach zagrożonych przez rosyjskie naloty nie jest w pełni bezpieczna.
Jak zdradza w rozmowie z serwisem Bankier.pl Kamil Dziukiewicz, starosta powiatu jarosławskiego, toczą się rozmowy, by ukraińskie fabryki dronów powstały na Podkarpaciu.
– Od samego początku wojny staliśmy się centrum pomocy dla Ukraińców, aktywnie ich wspierając. Dziś, choć ta pomoc wygląda zupełnie inaczej niż przed trzema laty, nasi sąsiedzi wciąż mogą na nas liczyć, a kontakt z nami jest dla nich tak samo ważny jak dla nas – mówi starosta w rozmowie z Michałem Misiurą.
Dodaje, że w rozmowach z samymi Ukraińcami wyraźnie słychać, że najbardziej pragną szybkiego pokoju.
– Jeden z przedstawicieli tamtejszych władz mówił mi, że Ukraińcy poszukują lokalizacji pod produkcję rozmaitych sprzętów, na przykład dronów. Rozważają ulokowanie jej właśnie na Podkarpaciu, a najchętniej na terenie naszego powiatu. To są jeszcze wstępne rozmowy, zupełnie pozakulisowe, ale już teraz poniekąd wskazują kierunek przyszłej współpracy – mówi Kamil Dziukiewicz.
Starosta jarosławski zapowiada też, że firmy z rejonu chętnie zajmą się odbudową Ukrainy po wojennej pożodze. Przytomnie zauważa, że wojna to dla jego regionu koszty i problem, ale jednocześnie widzi również pozytywne strony.
– Ukraińcy, którzy mieszkają w naszym regionie, pracują, płacą podatki, kupują mieszkania i posyłają dzieci do szkół, wspierając tym samym lokalną gospodarkę – przypomina starosta.