Musimy bronić Radia Wolna Europa, albo oddamy autokratom świat – powiedziała w PE komisarz UE Marta Kos. Ale nie obiecała finansowania rozgłośni.
– Przez 70 lat Radio Wolna Europa dawało nadzieję tym, którzy byli w uścisku kontrolowanych przez państwo mediów i cenzury. Mówiło Polakom, co się dzieje u Węgrów, a Estończykom – co u Kazachów. I dostarczało informacji do tych krajów, gdzie panowała cenzura – tak Marta Kos, komisarz UE ds. rozszerzenia, rozpoczęła debatę w Parlamencie Europejskim, zwołaną w reakcji na decyzję USA o zatrzymaniu finansowania słynnej rozgłośni.
USA zakręcają kurek RWE. Co zrobi Unia?
14 marca 2025 r. prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie, które radykalnie ograniczyło działanie Amerykańskiej Agencji ds. Globalnych Mediów (USAGM) – z której funduszy finansowane było RWE. 25 marca amerykański sąd przychylił się do wniosku o tymczasowe zawieszenie działania radia.
Sąd ocenił, że USAGM zadziałał „arbitralnie i kapryśnie”, przerywając natychmiast grant dla radia. Dzień później amerykańska agencja potwierdziła, że cofa swoje zarządzenie, jednak „rezerwuje sobie prawo do zakończenia grantu”.
Do dnia debaty w Parlamencie Europejskim – jak czytamy na stronach RWE – Amerykanie nie wznowili jednak wypłat funduszy z grantu, co zmusiło rozgłośnię do wysłania części dziennikarzy na przymusowe urlopy.
Na jakie poparcie może liczyć w UE rozgłośnia, która przez dekady była symbolem oporu wobec sowieckiego totalitaryzmu?
KE nie zapowiedziała finansowania RWE
Marta Kos podkreśliła, że dla osób takich jak ona, dorastających w byłej Jugosławii, amerykańskie finansowanie Radia Wolna Europa oznaczało, że mogła usłyszeć o innym świecie. Podkreśliła, że RWE trzeba chronić, „bo jeśli tego nie zrobimy, damy prezent autokratom na całym świecie”.
Kos zapowiedziała też, że Unia Europejska będzie nadal wspierać niezależne dziennikarstwo, m.in. przez Europejski Fundusz na rzecz Demokracji – to niezależna organizacja grantodawcza, stworzona za pierwszej prezydencji Polski w UE, wspierająca demokrację w krajach sąsiadujących z Unią – a także przez wdrożenie Europejskiego Aktu o Wolności Mediów – prawnych ram ochrony dziennikarzy we wspólnocie – oraz przez walkę z dezinformacją.
Nastroje wobec RWE w Brukseli są przyjazne, a sama Ursula von der Leyen poparła zmontowaną przez Czechy – gdzie mieści się europejska siedziba RWE – koalicję 10 krajów, które wezwały UE do połączenia sił i zapewnienia finansowania radia. Marta Kos w debacie nie wspomniała jednak – także w krótkiej mowie końcowej po debacie – ani słowem o tym, czy UE podejmie się współfinansowania rozgłośni. A od tego zależy los docierającej do ponad 300 milionów ludzi stacji.
Nadzieję na ziszczenie się tej inicjatywy wyraziła podczas debaty ponad politycznymi podziałami część europosłów. Debatę zdominowały wypowiedzi polityków z Europy Środkowo-Wschodniej, którzy często podkreślali, jak ważną rolę RWE pełniło w życiu osobistym ich samych i ich rodzin podczas życia za żelazną kurtyną.
Od prawicy do lewicy: Wsparcie RWE to „obowiązek”, „zadanie” UE
– Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Radio Wolna Europa – mówił polski europoseł Lewicy Robert Biedroń. Podkreślił, że jego matka dowiedziała się o rodzącym się ruchu Solidarności właśnie z RWE. – Ludzie Solidarności, słuchający właśnie Radia Europa, doprowadzili do tego, że dzisiaj żyję w wolnej Polsce, która jest częścią Unii Europejskiej – kontynuował Biedroń. Na koniec podkreślił, że finansowanie i każde inne możliwe wsparcie wolnych mediów to „obowiązek” UE.
Wtórował mu m.in. Alexandr Vondra z prawicowej frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), dawny czechosłowacki dysydent, który wezwał, aby „być otwartym na finansowanie RWE z unijnych pieniędzy”.
Także reprezentująca EKR Europosłanka PiS Małgorzata Gosiewska wskazała, że wspieranie mediów dostarczających informacje Białorusinom „to zadanie Europy”. W tym kontekście oskarżyła jednak obecny polski rząd Donalda Tuska o „nielegalne przejęcie” telewizji Biełsat (stacja jest częścią państwowej polskiej telewizji. Prawne aspekty zmiany jej władz w grudniu 2023 r. są przedmiotem sporu politycznego w Polsce – red.).
Skrajna prawica w UE: „Niech RWE samo się finansuje”
Przeciwko europejskiemu finansowaniu RWE wypowiadali się posłowie skrajnie prawicowych frakcji, m.in. nacjonalista Milan Uhrík z Europy Suwerennych Narodów. Jego zdaniem „Elon Musk miał rację” i RWE powinno się zamknąć, „tak zwane niezależne media” to śmieszność, a „inne opinie” są uciszane, eliminowane i przypinana im jest łatka prorosyjskiej propagandy, przekonywał.
Należąca do tej samej frakcji Mary Khan, europosłanka Alternatywy dla Niemiec, stwierdziła, że RWE może się sama finansować, a media nie powinny być w ogóle finansowane przez unijne instytucje.
Posłowie piętnują „nieprzewidywalność” USA
Ondřej Kolář z Europejskiej Partii Ludowej zwrócił z kolei uwagę na szerszy kontekst debaty, czyli zmianę polityki USA wobec Europy. – Mamy prezydenta Stanów Zjednoczonych, który zaprzecza temu, co Stany Zjednoczone zbudowały przez ostatnie 80 lat. Wycofuje się z wielu rzeczy, które wspólnie z USA osiągnęła. USA stają się nieprzewidywalnym partnerem, na którym nie można polegać – ocenił.
W podobnym tonie wypowiedział się inny polski europoseł, Michał Kobosko z liberalnej frakcji Renew. – W sytuacji, w której Stany Zjednoczone zachowują się w sposób nieodpowiedzialny, Europa musi znaleźć rozwiązanie, by wypełnić lukę. Cieszę się, że Komisja nad tym już pracuje – stwierdził. Jak dodał, „polska prezydencja w Radzie spotkała się i rozmawiała z delegacją Radia Wolna Europa i Radia Swoboda, cieszą też deklaracje Czech, gdzie znajduje się rozgłośnia, ale także innych krajów o gotowości zapewnienia radiu odpowiedniego finansowania”. Zaapelował o jak najszybsze znalezienie rozwiązania dającego stabilność radiu i jego pracownikom.
Opracowanie: Michał Gostkiewicz