Dowództwo Wschodniego Teatru Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) oświadczyło, że lotniskowiec Shandong brał udział w ćwiczeniach obejmujących „koordynację okrętów i samolotów, przejęcie kontroli nad przestrzenią powietrzną oraz ataki na cele lądowe i morskie” na wschód od Tajwanu.
Według komunikatu rzecznika dowództwa pułkownika Shi Yi, ćwiczenia – z użyciem ostrej amunicji – miały na celu sprawdzenie umiejętności żołnierzy w zakresie „wielowymiarowej blokady i kontroli” wyspy.
Władze ChRL twierdzą, że ćwiczenia są ostrzeżeniem dla tajwańskich „separatystów”.
Chiny o tajwańskiej prowokacji niepodległością
O obecności chińskiego lotniskowca na wodach Cieśniny Tajwańskiej we wtorek, pierwszego dnia chińskich manewrów, informowało ministerstwo obrony w Tajpej. Według resortu Shandong „brał udział w operacjach ok. 220 mil morskich (407 km) na południowy wschód od Tajwanu”.
Tajwańska agencja CNA przypomina, że poprzednio lotniskowiec Shandong uczestniczył w manewrach na wodach zachodniego Pacyfiku na południowy wschód od Tajwanu w kwietniu 2023 r. podczas ćwiczeń Joint Sword-2023. Później, w październiku 2024 roku, na ćwiczenia Joint Sword-2024B, ALW wysłała lotniskowiec Liaoning, który również operował na wodach zachodniego Pacyfiku, jednak tajwańskie Ministerstwo Obrony nie ujawniło wówczas, w jakiej odległości od wyspy przebywała ta jednostka.
Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun, komentując ćwiczenia ALW, powiedział w środę, że „tak długo, jak prowokacje związane z niepodległością Tajwanu będą kontynuowane, kary za to nie ustaną”.
Cytując chińskie powiedzenie „kto bawi się z ogniem, ten może się spalić”, Guo skomentował także słowa naczelnego dowódcy filipińskich sił zbrojnych generała Romea Brawnera, który zasugerował we wtorek, że w przypadku inwazji ChRL na Tajwan podjęcie działań przez Filipiny będzie „nieuchronne”.
Zobacz również:
Tajwańskie ministerstwo obrony, szczegółowo opisując ruchy Chin w ciągu ostatnich 24 godzin, podało w środę rano, że zaangażowanych w nie było 76 samolotów i 15 okrętów wojennych.
Tajwan potępił Chiny za przeprowadzenie ćwiczeń. Według Pekinu były one ostrzeżeniem dla tajwańskich „separatystów”.
USA i Australia reagują na manewry Pekinu. Chiny ostrzegają Filipiny
Administracja Donalda Trumpa także odniosła się do ruchów chińskiego wojska, wydając ostrzeżenie pod adresem Pekinu.
Sekretarz prasowa Białego Domu przekazała, że prezydent Trump „podkreśla znaczenie utrzymania pokoju w Cieśninie Tajwańskiej, zachęca do pokojowego rozwiązania problemów po obu stronach cieśniny i ponownie wyraża swój sprzeciw wobec wszelkich jednostronnych prób zmiany status quo siłą lub przymusem”.
Coraz większe zaniepokojenie działaniami Chin wykazuje ustralia. Już w zeszłym miesiącu trzy chińskie okręty wojenne przeprowadziły ćwiczenia na Morzu Tasmana, podczas rejsu okrążającego Australię. Ćwiczenia zaostrzyły napięcia w australijskim rządzie – donosi portal Real Clear Defense.
Zobacz również:
Głos w sprawie zabrał Peter Layton z australijskiego Griffith Asia Institute.
– Pekin wysyłał sygnał, że Chiny mają wyrafinowane wojsko. Drugim przesłaniem bombowców może być to, że wy (USA – red.) macie potencjał do uderzeń dalekiego zasięgu. My też, i to w większej liczbie. Najwyraźniej nie jest to przypadek – dodał.
Z kolei Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w środę niektóre osoby na Filipinach, aby nie wygłaszały „bezpodstawnych komentarzy” dotyczących Tajwanu, ostrzegając, że „ci, którzy igrają z ogniem, sami się spalą”.
To reakcja na słowa szefa filipińskich sił zbrojnych Romeo Brawnera, który powiedział żołnierzom, aby „zaczęli planować działania na wypadek inwazji na Tajwan”.
Źródło: Reuters, PAP, AFP, The Hill