Skip to main content

  • Święczkowski wskazuje, że śledztwo powinno być nadzorowane przez Beatę Marczak, zastępcę prokuratora generalnego ds. przestępczości zorganizowanej
  • Pierwotnie śledztwo wszczął prok. Michał Ostrowski, bliski współpracownik Święczkowskiego za czasów gdy był on prokuratorem generalnym. Ostrowski został jednak później zawieszony na sześć miesięcy przez Adama Bodnara
  • Sprawa dotyczy zawiadomienia złożonego przez prezesa TK, według którego najwyższe osoby w państwie działają „w zorganizowanej grupie przestępczej”, której celem jest m.in. „zmiana konstytucyjnego ustroju RP”
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu

„Śledztwo to powinno być zatem nadzorowane przez zastępcę prokuratora generalnego do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji Beatę Marczak” — zaznaczył prezes Święczkowski w piśmie, które zostało w poniedziałek zamieszczone na stronie Trybunału Konstytucyjnego. Dodatkowo Święczkowski napisał, że „do kręgu osób podejrzewanych w zawiadomieniu prezesa TK zalicza się przedstawicieli najwyższych władz publicznych, z kolei wskazane tam przestępstwa, to przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i przeciwko porządkowi publicznemu”.

Święczkowski przypomniał także, że to już kolejny taki jego wniosek zmierzający do tego, aby sprawa została przekazana do referatu prokuratora z departamentu do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej, jako właściwego w takich sprawach ze względu na ich charakter i wagę.

Święczkowski złożył zawiadomienie o zamachu stanu w Polsce

Sprawa zawiadomienia w sprawie podejrzenia zamachu stanu sięga lutego bieżącego roku. Wtedy też prezes Trybunału Konstytucyjnego informował o skierowaniu go do zastępcy prokuratora generalnego Michała Ostrowskiego. Początkowo to właśnie prok. Ostrowski wszczął śledztwo w tej sprawie. Jak informował, w ramach postępowania przesłuchał kilka osób, w tym szefową KRS Dagmarę Pawełczyk-Woicką i I prezes SN Małgorzatę Manowską.

Wierni żołnierze Zbigniewa Ziobry, czyli Bogdan Święczkowski oraz pan Michał Ostrowski, realizują bardzo konkretne polityczne zadania — komentował w lutym tę sprawę Bodnar.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Po informacji o wszczęciu przez Ostrowskiego śledztwa rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak wyjaśniała, że korespondencja z Trybunału Konstytucyjnego wpłynęła do prok. Ostrowskiego, ale to nie znaczy, że — zgodnie z przepisami wewnętrznymi — wpłynęła do prokuratury. Wskazywała, że postępowanie można wszcząć dopiero, gdy sprawa jest zarejestrowana, a tak nie stało się w tym przypadku. Podkreśliła ponadto, że Ostrowski zostałby wyłączony ze sprawy, nawet jeśli sprawa zostałaby prawidłowo zarejestrowana w prokuraturze, ponieważ był „najbliższym współpracownikiem” Święczkowskiego, gdy ten był prokuratorem krajowym.

Sprawa trafiła do warszawskiej prokuratury

W połowie marca prokurator krajowy Dariusz Korneluk przyznał, że „pojawiały się w przestrzeni publicznej (…) pytania — na ile skuteczne jest to wszczęcie?”. — Uważam, że wszczęcie tego postępowania przez prok. Ostrowskiego ma moc prawną i jest to śledztwo wszczęte w rozumieniu Kodeksu postępowania karnego — oświadczył prokurator krajowy.

Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie zajęła się nią zastępca prokuratora okręgowego Małgorzata Szeroczyńska. W drugiej połowie marca w tej prokuraturze odbyło się przesłuchanie uzupełniające prezesa Trybunału w charakterze zawiadamiającego.

Zawiadomienie Święczkowskiego dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu m.in. przez: premiera, marszałków Sejmu i Senatu, ministrów, czy szefa Rządowego Centrum Legislacyjnego. Według prezesa Trybunału Konstytucyjnego, przestępstwo polegało na tym, że od 13 grudnia 2023 r. osoby te działają „w zorganizowanej grupie przestępczej”, mając na celu „zmianę konstytucyjnego ustroju RP oraz działając w celu osiągnięcia lub zaprzestania działalności TK oraz innych organów konstytucyjnych, w tym Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego”.

W połowie lutego Bodnar zawiesił w czynnościach prok. Ostrowskiego na sześć miesięcy. Podkreślał, że „nie ma zgody na łamanie podstawowych zasad funkcjonowania prokuratury”. Kwestię wszczęcia i prowadzenia przez prok. Ostrowskiego śledztwa bez rejestracji w systemie ewidencyjnym prokuratury ws. możliwości „popełnienia przestępstwa zamachu stanu” zaczął badać ministerialny rzecznik dyscyplinarny „ad hoc”.

Prok. Ostrowski oświadczył natomiast, że nie popełnił „żadnego przewinienia dyscyplinarnego” i podkreślał, że „nie ma żadnego prywatnego śledztwa”. Ostrowski mówił też, że w sprawie przesłuchał łącznie dziewięć osób i planował przesłuchać też m.in. marszałka Sejmu Szymona Hołownię i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.